Jak zrealizować postanowienia noworoczne 2021? | Misja #postanawiam, więc #robię. Zmieniam #nawyki

Jest szósty. Godzina ósma 26. Co za szczęście, że nie jest to czerwiec, bo miałabym do czynienia z Liczbą Bestii utożsamianą z Szatanem. Szczęście.

Co więcej, jest szósty stycznia, a więc od dokładnie 6 dni egzystencja toczy się w 2021. Żegnaj Gienia, świat się zmienia. Za nami ten cholerny 2020, który będzie powracał już tylko w sennych koszmarach.

Sposobem na „zapominalską” dosyć konsekwentnie sprawiłam, że pominęłam posty publikowane tuż zaraz po Nowym Roku, aby zaoszczędzić moim czytelnikom kolejnych „postanowień” i niespełnionych marzeń z roku poprzedniego.

Już od kilku lat nie praktykuję tego „rozliczania się” samej ze sobą i wkraczania w nowy rok z kolejną listą pomysłów, które chciałabym wykonać; miast, które pragnę odwiedzić; potraw, o jakich marzę, by je spróbować; książek, jakie muszę przeczytać; filmów, jakie powinnam obejrzeć; wagi, którą chcę osiągnąć.

Być może to jest mój błąd. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może to jest właśnie to? Ale chwila, moment. Co zmieni fakt, że spiszę moje marzenia na zwykłej kartce papieru lub umieszczę je w chmurze mojego telefonu, aby kiedyś przypadkiem się na nie natknąć i zauważyć, że spełniłam tylko tą małą lub większą część?

Po co? Pocą to się nogi nocą.

Mam przed tym pewne obawy.

Po pierwsze, naruszenie mojej prywatności przez osoby niepowołane. Może się tak zdarzyć, jeśli kartka wylądowałaby w rękach osoby, która nie powinna mieć do niej dostępu. Dosyć krępujące. Rozwiązanie? Chmura w telefonie. Niby tak, a jednak nie. Wciąż nie jestem przekonana.

Dalej. Nie do końca wiem, co miałoby się tam znaleźć. Boję się, że fakt zapisania tych ważnych dla mnie rzeczy sprawi, że nie będzie od tego odwrotu. Jestem słowna. Nie chcę okłamywać samej siebie. Mimo to, wciąż to robię. Zapominam o moich pragnieniach zmiany samej siebie już następnego dnia. Bang!

Mimo spisania postanowień, nie wykonuję większości z tych nawet zapisanych. Bang 2!

Pudło. Na mnie nie działa. Widocznie nie potrafię grać w statki. Przegrywam w postanowienia nawet nie rozpoczynając gry. Może w tym rzecz? Może to powinno być moje postanowienie? Może dotychczas wszystkie moje postanowienia były zbyt trudne do zrealizowania i przyprawiały o ból głowy? Może czułam się nimi przytłoczona do tego stopnia, że rezygnowałam?

Czas zmienić zasady gry.

Postanawiam, że nie będę rezygnować bez rozpoczęcia gry. Nie zrezygnuję od razu. Spróbuję. Nie ważne, o co gram w 2021. Ważne jest przezwyciężenie swoich barier przy starcie. Pokonanie failu. Czas zbliżyć się do mety. Ograniczenia są w Twojej głowie.

Misja #postanawiam, więc #robię. Zmieniam #nawyki. Oznacz mnie na Facebooku lub Instagramie (@Maylinesia) i daj znać jaki cel obierasz na 2021.

Wyznaczam tylko jeden cel. Nie 5, nie 10. JEDEN.

Przepraszam, że nie udało mi się nie postanawiać.

Niech 2021 dostarczy Wam pozytywnych wrażeń (nie mam na myśli Covid-19; te niech będą negatywne).